Co nam grozi? Trudny teren, lawiny, szczeliny, długi czas oczekiwania na pomoc, defekty sprzetu. Na wszystko powinnismy być przygotowani.
Idąc na freeride najlepiej jest to robić z przewodnikami górskimi, przygotowanymi instruktorami , którzy znają teren i pokrywę śnieżną, mają świadomość zagrożenia lawinowego i miejsc szczególnie niebezpiecznych.
Lawiny to najtrudniejszy temat. Jest nawet cały dział nauki o śniegu. Idąc w żleby, trzeba być przygotowanym na możliwość zejścia lawiny. Zapezpieczenia (ABS, avalung ) prawidłowo użyte, zwiększają szanse przeżycia. Detektor lawinowy to już dzisiaj minimum , ale też trzeba wiedzieć jak go używać.
Tego wszystkiego można dowiedzieć się na ogólnodostępnych kursach lawinowych, które polecam wszystkim , którzy poważnie myślą o jeżdżeniu freeride – nie tylko aby chronić siebie, ale żeby umieć pomóc innym , kiedy będzie taka potrzeba.
Statystyki niestety mówią o zwiększonej ilości wypadków poza trasą. Pamiętajmy ,że freeride jest dla każdego ale wymaga odpowiedniego przygotowania - pomyślmy o tym przed kolejną zimą.

